Smak mamrota recenzja spektaklu

W repertuarze teatru „Capitol” pojawił się spektakl „Smak mamrota” w reżyserii Wojciecha Adamczyka.  Inscenizacje mogę polecić zwłaszcza fanom serialu „Ranczo”, ale nie tylko.

Przedstawia ona konsekwencje wieczoru kawalerskiego aspiranta Staśka, w którym towarzyszyli mu Solejuk i Hadziuk. Panowie z takim zapałem spożywali swój ulubiony napój alkoholowy – tytułowego mamrota właśnie, że skończyło się to skazaniem całej trójki przez sąd 24-godzinny na 20 godzin robót społecznych na rzecz  szkoły podstawowej w Wilkowyjach.  Panowie pełni dobrych chęci, a także wciąż pod wpływem napojów wyskokowych udają się do szkoły, gdzie spotykają Violetkę- narzeczoną Staśka, która zastępuje nauczycielkę matematyki, a także nieobecną dyrektorkę. Violetka z typowym sobie wdziękiem i gracją przydziela nieszczęsnym dżentelmenom pracę. Mają odwiedzić klasy i opowiedzieć dzieciom o szkodliwych skutkach picia alkoholu, zniechęcając  ich do tego procederu. Biedni Stasiek, Solejuk i Hadziuk- wytrwali smakosze mamrota podejmują się owego zniechęcania. W tych rolach fenomenalni:, Arkadiusz Nader, Bogdan Kalus i Sylwester Maciejewski, znani z serialu. Robią to w sposób absolutnie zabawny, rubaszny i lekki, niekoniecznie jednak zgodnie z intencją Violetki, graną tu przez Magdalenę Waligórską.

amso.pl Komputery Warszawa

Spektakl jest przykładem tego, że można zrobić świetne widowisko przy skromnej, nieurozmaiconej scenografii, a może właśnie brak nadmiaru  rekwizytów  pozwala skupić się widowni na samej grze aktorskiej.  Aktorzy grający uczestników felernego wieczoru kawalerskiego doskonale operowali głosem i mimiką. Widzowie  mieli wrażenie, że przedstawione wydarzenia były absolutnie prawdziwe, dzięki ich grze na widowni nie raz można było usłyszeć szczery  śmiech i  gromkie brawa.

laurem.pl laptopy poleasingowe Warszawa

Miłą niespodzianką była możliwość usłyszenia spokojnej muzyki fortepianowej granej na żywo podczas antraktu. Osobiście uważam, że przedstawienie jest jak najbardziej godne polecenia.  Jednak nie zachęcałabym do zabierania na nie dzieci, gdyż były w nim momenty nie do końca „grzeczne”, raczej nieodpowiednie dla widzów poniżej gimnazjum.  Widzów dorosłych czeka 95 minut solidnej rozrywki.

Paula Włodarska

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl a ten tekst jest własnością serwisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *