Kreacja recenzja spektaklu

W „Kreacji” Suchockiej mamy świetne kreacje aktorskie. Jerzy Radziwiłłowicz – mistrz w swoim fachu, rzemieślnik i artysta w jednym, aktor o nienagannej dykcji, człowiek proklamujący języka polski i Marcin Hycnar, reprezentant młodego pokolenia z bogatym warsztatem aktorskim, ścierają się w spektaklu. Jerzy Radziwiłłowicz wciela się w postać artysty malarza, którego Pan (Marcin Hycnar) będzie stwarzać. Relacja Mistrz i Uczeń odwrócona.

Pan – młody, przystojny cwaniaczek z Warszawy, trochę karierowicz, a może trochę zakompleksiony, chce zabawić się w Pana Boga. Znalazł żyłkę złota i chcę ją wykorzystać. Na prowincji mieszka malarz samouk, zna mnóstwo technik malarskich i ma warsztat, którego mogą mu zazdrościć artyści z dyplomem Akademii Sztuk Pięknych. Przygoda mężczyzny z malarstwem rozpoczęła się w trakcie pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Obecnie maluje kopie, jest w związku z bibliotekarką. Pewnego dnia pojawia się Pan, który chce stworzyć artystę podpisującego się Nikt – artystę pokornego i skromnego, który nie jest godzien wyróżniać się spoza tłumu. Tandetny chwyt marketingowy.

 

Budowanie biografii to jeden z zabiegów popularnego teraz PR. Życie artysty musi być pociągające, budzić zainteresowanie, opowiadać rzeczy fantastyczne. Najlepiej, kiedy inspiracją dla artysty jest inny rodzaj sztuki, w tym przypadku osobowość twórczą Nowaka mają tworzyć dzieła literatury: Biblia, „Zbrodnia i kara” Dostojewskiego, „Pod wulkanem” Malcolma Lowry′ego. Malarz buntuję się przeciw tym kłamstwom, ale Pan wygrywa pojedynek i kieruję karierą swojego podopiecznego, oczywiście, mając procent od sprzedaży obrazów. Pan zleca tematykę obrazów malarzowi, chce żeby tworzył, a nie kopiował. Na początku ma to być ujarzmienie koszmarów – psychoanaliza Freuda – sztuka daje upływ temu, co znajduje się w ludzkiej podświadomości, do czego w normalnej sytuacji nikt by się nie przyznał. Odbywa się wystawa i pierwsze recenzje, które są „ustawiane”. Ukłon w stronę krytyków – jak to osobiste kontakty mają wpływ na kształt opublikowanego tekstu. Pokazana jest ponadto manipulacja informacji i informacją. To autor wystawy decyduje, co będzie w recenzjach i treść ma poruszać odbiorców, często w myśl zasady – nie ważne co o Tobie mówią, byle mówili, a im więcej złego, tym lepiej, czyli zakazany owoc smakuje najbardziej.

 

W momentach buntu malarza, Pan wie jak przekonać go do nawrócenia. Wykorzystuje kobietę Nowaka. Bibliotekarka, która jest konkubiną, a potem żoną artysty jest łasa na pieniądze, marzy o luksusach, Warszawie i sławie. W niej przejawiają się dwa stereotypy – bibliotekarki w okularach, ubranej jak przysłowiowa szara myszka, nieśmiałej i skromnej. Potem natomiast ukazuje się obraz dziewczyny z prowincji, której marzy się wielki świat i książę wyrywający ją z biedy. Artysta kocha ją i chce jej szczęście, a ona chce dóbr materialnych i Pana jako kochanka. Zdobywa to wszystko i warszawiak poprzez nią może manipulować malarzem, który w końcu poddaje się woli swojego mecenasa (sztuki) i traktuje go jak Pana Boga, modli się do niego.

 

Kiedy malarz chce namalować stacje Drogi Krzyżowej ma inne zlecenie. Nie radzi sobie, bo nie może tworzyć tego, czego pragnie. Pan wtedy aprobuje pomysł malarza, ale jego realizację zostawia na później. Nikt od razu odzyskuje werwę do pracy – kolejny chwyt psychologiczny wykorzystany przez Pana. Nowak jednak, będący cały czas w Pańskiej niewoli, przygotowuje Mękę Chrystusa, ręce i ubranie brudzi krwią  – krwią czy farbą malarską?

 

Spektakl ukazuje mnóstwo stereotypów – oprócz wspomnianych wyżej także, poprzez same postaci, widzimy stereotyp warszawiaka – cwaniaczka czy stereotyp artysty, dla którego liczy się jego sztuka i co najwyżej jeszcze teraźniejszość. Kostiumy umieszczają postacie w ich rolach i stereotypach, np. ciągle inny strój warszawiaka czy niechlujstwo malarza.

laurem.pl Laptopy poleasingowe Kraków

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Spektakl obnaża sztukę, ukazuje jej zbezczeszczenie. Nie ma mowy o sacrum czy katharsis. „Sztuka to towar” i tylko towar. Dramat napisany prawie pół wieku temu jakże aktualny jest dzisiaj. Czym jest sztuka dla jej wytwórców? Sztuka to towar na sprzedaż, tylko potrzebna jest dobra reklama, żeby produkt zszedł. Tak było w dramacie Iredyńskiego, tak jest w spektaklu Suchockiej – dwojga artystów opowiadających o czasach sobie współczesnych. Ich obrazy dają jednak nadzieję, że sztuka dla sztuki może przetrwać. Artysta potrafi wygrać z show biznesem, tylko to wszystko wymaga ofiary. A jak jest ze sztuką w rzeczywistości?

Katarzyna Jaroszewska

StacjaKultura.pl – Kreacja recenzja spektaklu  (Aleksandra Wysocka)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *