Szalone nożyczki recenzja

„Szalone nożyczki” to sztuka, która podbiła świat. Jej historia rozpoczęła się prawie pół wieku temu za sprawą niemieckiego psychologa i reżysera Paula Portnera. Na początku miała to być eksperymentalna psychodrama, jednak pod koniec lat 70 –tych sztuką tą zainteresował się amerykański aktor, Bruce Jordan. Jordan zaadaptował ją do amerykańskich realiów i z typowego przedstawienia teatralnego stworzył interaktywną, nadzwyczajną i ponadprzeciętną komedię, która już od wielu lat cieszy się niegasnącą popularnością zarówno za granicą, jak i w Polsce. Należy również dodać, że spektakl ten, oprócz tego, że otrzymał dwie nagrody (America`s Raven Award i Charliego Chaplina), został również wpisany do Księgi Rekordów Guinnesasa (jako najdłużej grana sztuka na scenach amerykańskich).

Akcja „Szalonych nożyczek” rozgrywa się w salonie fryzjerskim, którego właścicielami są mężczyzna o orientacji homoseksualnej – Tonio Wzięty oraz jego koleżanka Barbara Markowska. Salon wynajmują od mieszkającej piętro wyżej właścicielki budynku (niegdyś sławnej pianistki) Izabeli Czerny. Salon, ze względu na pracujących w nim profesjonalistów, oraz niezwykle pozytywną atmosferę w nim panującą, cieszy się dużą popularnością nawet wśród osób reprezentujących tzw. „wyższe sfery”. Jednak za sprawą tajemniczego morderstwa dokonanego na pani Czerny, nastrój w zakładzie zmienia się o 180 stopni. Nie polepsza go fakt, że wszyscy, którzy aktualnie w nim przebywali (Tonio, Barbara, cwaniakowaty sprzedawca antyków- Edward Wurzel i żona znanego polityka- Helena Dąbek), wg dwóch funkcjonariuszy policji, są potencjalnymi mordercami. W związku z tym rozpoczyna się długie przesłuchiwanie wszystkich oskarżonych, w którym pomaga… widownia.

I to właśnie fakt, że publiczność czynnie uczestniczy w spektaklu odróżnia „Szalone nożyczki” od innych sztuk teatralnych. Widownia ma poniekąd wpływ na akcję komedii. Może przepytywać oskarżonych i zadawać pytania policjantom, może wchodzić na scenę by, np. w celu weryfikacji zeznań skorzystać z telefonu, który jak się okazuje nie jest tylko „martwym” rekwizytem oraz, co najważniejsze, to właśnie publika decyduje o tym kto zabił. Dzięki tej interakcji „Szalone nożyczki” stanowią spektakl, który można oglądać wiele razy i jego akcja zawsze będzie bawić i zaskakiwać (czasem również samych aktorów!).

Zaskoczyć mogą również dialogi, których unikalność i niepowtarzalność zależna jest od aktualnych wydarzeń lokalnych i globalnych oraz od inteligencji i poczucia humoru widowni. Niemałą niespodziankę stanowi również fakt, że w komedii tej antrakt również stanowi część spektaklu. W trakcie przerwy aktorzy nie opuszczają sceny nawet na sekundę. Oferują natomiast usługi salonu, a więc widzowie (ci odważniejsi) mogą liczyć na bezpłatną zmianę fryzury, ci, którym odpowiada ich własna, mogą wdać się w miłą pogawędkę ze stróżami prawa, a ci, którym nie chce stać się w długiej kolejce do bufetu, zostaną poczęstowani herbatką i ciasteczkiem przez uroczego Tonia.

Dobór aktorów udał się reżyserowi rewelacyjnie. Strzałem w dziesiątkę było obsadzenie Jacka Łuczaka w roli Tonia. Jego kreacja jest perfekcyjna. Zachwyca ekspresją i bawi do łez. Nawet najzacieklejsi homofobi nie będę w stanie oprzeć się niezaprzeczalnemu urokowi Tonia. Lucyna Malec (Barbara), wśród kobiecej części widowni, wzbudza zazdrość i zachwyt umiejętnością poruszania się z wielką gracją na bardzo wysokich obcasach. Natomiast jej trzeźwość myślenie i ostrość riposty może zawstydzić niejednego pana. To samo dotyczy Ewy Wenel (Helena Dąbek), która swoim jazgotliwym głosem rzuca kąśliwe uwagi i nie ukrywa chętki skoku w bok. W roli Edwarda Wurzla wystąpił Maciej Kujawski, i (co tu dużo ukrywać) sprawdził się w niej idealnie. Jego postać można podejrzewać o różne szemrane interesy, a praski akcent zdecydowanie nadaje jej bardzo realny charakter. Wprost idealny kandydat na mordercę. I tutaj właśnie należy wspomnieć o dzielnych policjantach, których zagrali Grzegorz Wons i zamiennie Andrzej Nejman i Paweł Małaszyński. Ja oglądałam wersję z panem Nejmanem, który zagrał nadgorliwego, pełnego zapału nieopierzonego jeszcze, młodego stróża prawa. Natomiast pan Wons, w roli już doświadczonego funkcjonariusza, musi udźwignąć na swoich barkach ciężar bycia „łącznikiem” między widownią, detektywami i resztą bohaterów komedii. Potrafi odpowiedzieć nawet na najgłupsze pytania, zripostować każdą wypowiedź i wybrnąć obronną ręką z niejednej opresji. „Szalone nożyczki” to klasa sama w sobie- biją rekordy popularności, nigdy się nie nudzą i do tego można je oglądać po kilka razy (i to nie tylko w Warszawie).

laurem.pl laptopy poleasingowe kraków sponsoruje nas, a my jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Dlatego polecam, zachęcam, namawiam byście, drodzy miłośnicy teatru, komedii i kryminału przybyli, zobaczyli i sami ocenili wartość tej sztuki.

autorka: Hanna Szabłowska

Tytuł oryginalny: Shear Madness

Autor: Paul Pörtner

Reżyseria: Marcin Sławiński Przekład: Elżbieta Woźniak

Scenografia: Józef Napiórkowski

Obsada: Lucyna Malec, Ewa Wencel, Jacek Łuczak (gościnnie), Grzegorz Wons, Maciej Kujawski,, Andrzej Nejman/Paweł Małaszyński/Ilona Chojnowska

Gatunek: komedia, kryminał

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *