Przygoda recenzja spektaklu

Sztuka węgierskiego twórcy Sándora Máraia w reżyserii Krystyny Jandy przedstawia historię wybitnego lekarza – profesora Kádára (Jan Englert), który w jednym dniu traci sens swojego dotychczasowego życia. Co czuje lekarz, gdy nie może pomóc swojej śmiertelnie chorej żonie? Co, gdy po latach jego wydawałoby się szczęśliwe małżeństwo okazuje się być fikcją?

Fabuła spektaklu nie jest zbyt rozbudowana. W klinice należącej do Kádára rozgrywają się życiowe rozterki pracowników, żony, dochodzi do spotkania kolegi ze studiów, a mimo to odnosi się wrażenie, że siła i wymowa spektaklu ciąży na głównym bohaterze. To on uwikłany jest we wszystkie te ludzkie historie i z jego ust niejednokrotnie padają kwestie ważne dla całości spektaklu. Ciekawa jest konfrontacja głównego bohatera z dawnym kolegą. Reprezentują oni dwa stanowiska lekarskie i odmienne pozycje społeczne. Jeden racjonalista-praktyk, mocno stąpający po ziemi, drugi idealista-teoretyk wciąż dążący do wielkich odkryć. Jeden z ich dialogów w wymowny sposób obnaża względność i ulotność pojęcia szczęścia i sukcesu.

Akcja spektaklu toczy we własnym, trochę leniwym tempie, choć nie jest pozbawiona bardziej dynamicznych, ekspresyjnych scen. W niektórych dialogach odnosi się wrażenie sztuczności, pewnego telenowelowego tonu. Tak dzieje się w wypadku mocno emocjonalnych wybuchów żony profesora (Beata Ścibakówna) i lekarki (Edyta Olszówka). Równowagę znajduje jednak Jan Englert. Stworzona przez niego postać stara się przyjmować wszystko ze stoickim spokojem, tłumić emocje, choć czuć, jak silnie one wzbierają. Ważne jest wypowiadane przez niego słowo. Nie jest to wyłącznie załuga scenariusza, ale przede wszystkim sztuki aktorskiej J.Englerta. Dzięki niemu, tego spektaklu się słucha. Każde słowo coś znaczy, jest ważne i ma swoje konsekwencje. To przywołuje refleksje, że słowa we współczesnym świecie są produkowane w wielkich ilościach, ale tracą na znaczeniu i szybko się o nich zapomina.

„Przygoda” na pewno nie spełni oczekiwań widza, który przychodząc do teatru chce się odciąć od codziennych spraw, szuka rozrywki i humoru. To niełatwe przedstawienie, które każe nam pomyśleć o życiu i śmierci, zawodzie, sprawach osobistych, szczęściu, bezradności itd. Przy tym wszystkim nie przygnębia, ale daje nadzieję.

Autor: Sándor Márai
Tłumaczenie: Katarzyna Lewicka
Reżyseria: Krystyna Janda
Scenografia: Janusz Sosnowski
Asystent scenografa: Małgorzata Domańska
Kostiumy: Magdalena Biedrzycka
Światło: Piotr Pawlik
Producent wykonawczy: Ewa Ratkowska

Wystąpią: Jan Englert, Edyta Olszówka, Beata Ścibakówna, Zofia Zborowska, Wiesław Komasa, Maciej Marczewski, Mariusz Zaniewski

Premiera: 9 lipca 2010

Sylwia Tomkiewicz

Laptopy poleasingowe Kraków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *